Poturbowani...
To nie tak miało wyglądać...
Mławianka już od pierwszych minut spotkania narzuciła swoje tempo i to ona dzieliła i rządziła w tym meczu. W pierwszej partii gry padła tylko jedna bramka dla gospodarzy i to duża zasługa naszego golkipera Łukasza Rogulskiego, który dwoił się i troi w bramce Bugu.
Po zmianie stron naszą grę można nazwać katastrofą. Mławianka w tej części gry zaaplikowała nam jeszcze cztery bramki. Ale zacznijmy od początku.
W 58 minucie Maciej Bala został sfaulowany przez Nazara Lituna. Po tej sytuacji obaj panowie zaczęli wymieniać swoje poglądy i niestety nasz kapitan odepchnął rywala co zauważył sędzia spotkania, który od razu ukarał naszego kapitana czerwoną kartką, a rywala jedynie żółtym kartonikiem.
Trzy minuty po tym całym zamieszaniu, Mławianka podwyższa wynik spotkania. Kilka minut później tracimy kolejne gole i tak do 75 minuty gospodarze ustalają wynik spotkania 5-0.
W całym spotkaniu nie udało nam się zagrozić ani razu bramce Mławianki.
Kolejny mecz rozegramy dopiero za dwa tygodnie, ponieważ w przyszłej kolejce IV ligi mazowieckiej nasz zespół pauzuje. Miejmy nadzieje, że te dwa tygodnie nasi piłkarze spędzą na intensywnych treningach i odbudują się psychicznie.
Mławianka Mława - Bug Wyszków 5-0 (1-0)




